Marzyciele 3.0

Miało być twardo, realistycznie, z liczbami pokazującymi efekty ostatnich prawie 30 lat, które jako społeczeństwo i gospodarka mamy za sobą. O kapitale zbudowanym przez realnego bankruta, którym była wówczas Polska. O tym, jak rozkwitła polska aktywność gospodarcza – bez środków, doświadczenia, technologii i wiedzy o zarządzaniu. Jednak będzie inaczej. Będzie o marzeniach, które były siłą napędową tamtej transformacji.

Jak oni to zdobyli?

Część z nas do dziś twierdzi, że tamci mają, bo kradli (a mówili, że to prywatyzacja). Część, że byli zaradni, pracowici, a może wręcz innowacyjni. Dziś nie jest ważne jak było. Marzyciele 1.0 zaczynali od handlu lizakami albo sznurowadłami z NRD na polówkach lub bez kapitału tworzyli polskie komputery dla polskich obywateli. Marzyciele 2.0, korzystając ze zdobyczy polskiego “przemysłu” komputerowego wytyczali kierunki w rozwoju krajowego internetu. Niezależnie od czasów, wykształcenia, pochodzenia społecznego łączyła ich ta sama motywacja, którą nie były pieniądze czy też sława  – przynajmniej nie na początku ich drogi. Cała moc ich działania tkwiła i tkwi do dziś w głębokiej potrzebie zmiany, którą często nazywamy marzeniami.

Pamiętajmy, że każde działanie musi mieć w sobie czynnik rozwojowy – biznes, tak jak otaczająca nas natura zakłada ciągłą eksplorację nowych obszarów. To jedyny i pewny sposób na przetrwanie.

O czym więc marzą dziś ci wszyscy, którzy z polówek, garaży i akademików przenieśli się do szklanych biurowców? A może już nie mają marzeń? Może narzekają, że nie jest już jak kiedyś? Twierdzą, że nie mogą ponosić nadmiernego ryzyka, chociaż robią to każdego dnia – od samego początku do końca. Czy na początku swojej drogi nie ryzykowali – czy raczej nie myśleli o tym zajęci działaniem i wprowadzaniem zmian? Nie znali słowa “niemożliwe”?

Zmiany, zmiany, zmiany…

Właśnie takie, pozornie pozbawione grawitacji podejście do życia osób, które tworzyły i wciąż tworzą polską gospodarkę sprawiło między innymi, że mogę ten tekst napisać, opublikować, a następnie udostępnić go całemu światu. Z pozoru drobna, wręcz nic nie znacząca obecnie czynność jeszcze 15 lat temu była naprawdę poważną operacją. Komputer, oprogramowanie, łącze internetowe, serwery, protokoły, informatycy. W tej chwili do tej samej operacji potrzebujemy jedynie własnej inwencji i smartfona. Cała reszta wciąż jest niezbędna, ale niezauważalnie pracuje gdzieś w tle. Ta z pozoru niewielka zmiana jest składową ewolucji świata, której jesteśmy mimowolnymi uczestnikami. Tej zmiany doświadcza każdy z nas – a część z nas ją tworzy świadomie. Zmiany codziennie na nowo konstruującej zasady rządzące światem.

O czym więc marzą dziś ci wszyscy, którzy z polówek, garaży i akademików przenieśli się do szklanych biur i złotych wież? A może już nie mają marzeń, może narzekają, że nie jest już jak kiedyś?

Nieuchronnie dobiega końca etap rozwoju polskiej gospodarki, na którym naszą główną przewagę widzieliśmy w cenie. Znamy to wszyscy – koszty, zyski, czas, wycena ryzyka (a może ocena niepewności?), arkusz kalkulacyjny – wynik. Intuicja mówi co innego, ale ulegamy ekonomicznej kalkulacji, racjonalizujemy i … przestajemy marzyć. Zostajemy w strefie komfortu i bezpieczeństwa – chociaż wysoce prawdopodobne jest to, że nie ma i nie będzie ani tak rozumianego bezpieczeństwa, ani komfortu.

Przetrwanie czy rozwój?

Może więc warto wrócić do marzeń, wewnętrznej intuicji, uważnej obserwacji i ruszyć ponownie do przodu? Trendy globalne wskazują, że mamy przed sobą kolejny dogodny moment – trwająca prawie 7 lat stagnacja światowej gospodarki, wciąż zwalniający wzrost gospodarczy, brak wzrostu cen, brak popytu. Wszyscy dookoła powtarzają jak mantrę “poczekamy, zobaczymy”. Pamiętajmy, że każde działanie musi mieć w sobie czynnik rozwojowy. Biznes, tak jak otaczająca nas natura zakłada ciągłą eksplorację nowych obszarów. To jedyny i pewny sposób na przetrwanie. Przewagę zawsze zyskuje ten, kto wykona niespodziewany ruch i pierwszy zauważy potencjał rozwojowy, często w opozycji do ogólnie przyjętego kierunku.

 Nasze doświadczenia udowadniają, że jesteśmy zdolni do tworzenia innowacyjnych, nikomu wcześniej nie znanych produktów, usług czy technologii. A także sprzedawania ich  z powodzeniem oraz godziwym zyskiem na dojrzałych, zagranicznych rynkach.

Tę naturalną strategię rozwoju naszego gatunku potwierdza również teoria amerykańskiego ekonomisty Franka H. Knighta, który twierdzi, że wszystkie decyzje biznesowe mogące przynieść zysk są podejmowane w warunkach całkowitej niepewności. O ich trafności przesądza zbyt wiele nieznanych czynników i są one zbyt skomplikowane, by spróbować poddać je obiektywnej oraz racjonalnej ocenie i analizie statystycznej.
Zatem nie ma znaczenia jak bardzo będziemy się starać – niepewności  (czy też zmiany) w każdym obszarze życia nie jesteśmy w stanie w żaden sposób ograniczyć. Nigdy nie uda nam się zamienić jej w mierzalne ryzyko. Wykorzystajmy więc nasze marzenia i ich siłę nośną, żeby wykonać kolejny gospodarczy i społeczny skok.

Wszyscy zapewne byliśmy kiedyś podwykonawcami zadań zleconych przez pośredników. Wiemy jak niebezpieczny i frustrujący na dłuższą metę jest taki model rozwoju. To pośrednik dyktuje warunki, przejmuje znaczną część zysku zostawiając nam absolutne minimum i nadzieję na dalszą “współpracę”. Spójrzmy zatem w przyszłość i zmieńmy wspólnie strategię rozwoju polskich przedsiębiorstw. Nasze doświadczenia udowadniają, że jesteśmy zdolni do tworzenia innowacyjnych, nikomu wcześniej nie znanych produktów, usług czy technologii. A także sprzedawania ich z powodzeniem oraz godziwym zyskiem na dojrzałych, zagranicznych rynkach. Tylko odważne, innowacyjne i pozbawione kompleksów działanie może zmienić relacje pomiędzy nami, a krajami bogatego Zachodu.

Wróćmy więc do marzeń i zacznijmy odważnie działać razem. Pamiętajmy też słowa Arystotelesa, “całość to więcej niż suma jej składników”.  Tylko w ten sposób możemy zrealizować marzenia o prawdziwym odrodzeniu znaczenia Polski na arenie globalnej gospodarki.

 

Pomóż nam wspierać polskie firmy i udostępnij (dziękujemy!)

1 thought on “Marzyciele 3.0”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *